Aleksandra Raczyńska - LEGENDA RUNMAGEDDON

Aleksandra Raczyńska: „Nie ma rzeczy niemożliwych”

Aleksandra Raczyńska udowadnia, że na aktywność fizyczną nigdy nie jest za późno. Każdego dnia pokonuje od 8 do 10 kilometrów z kijkami, bierze udział w zawodach nordic walking, biega, morsuje i regularnie wyjeżdża w góry. Ma za sobą także trzy starty w Runmageddonie.

Swoją postawą inspiruje innych do ruchu i pokazuje, że wiek nie musi być ograniczeniem. W wieku 85 lat ukończyła maraton w Atenach ponad godzinę przed limitem czasu, a dziś planuje już kolejne sportowe wyzwania.

Zapraszamy do rozmowy o odwadze, energii, spełnianiu marzeń i odkrywaniu sportowego „drugiego życia”.

1. Skąd pomysł na udział w Runmageddonie?

W 2017 roku zobaczyłam zdjęcie z Runmageddonu. Z ciekawości weszłam na profil, obejrzałam więcej zdjęć i postanowiłam spróbować. Tak mi się spodobało, że wystartowałam trzy razy z rzędu – w 2017, 2018 i 2019 roku.

2. Czym zajmuje się Pani na co dzień? Jakie ma Pani pasje?

Od 46 lat mam działkę, na której uprawiam warzywa, owoce i kwiaty, więc pracy mi nie brakuje. Od 2013 roku trenuję nordic walking i jestem instruktorką. Przez dziewięć lat trzy razy w tygodniu prowadziłam półtoragodzinne zajęcia dla dużej grupy na Stadionie Śląskim. Od pięciu lat prowadzę również zajęcia w Centrum Integracji Międzypokoleniowej.

Regularnie wyjeżdżam w góry i biorę udział w zawodach nordic walking. Od marca również morsuję. Każdego dnia pokonuję z kijkami od 8 do 10 kilometrów, a czasami także biegam. Moje największe pasje to uprawianie działki i nordic walking.

3. Jak wyglądały przygotowania do startu – trenowała Pani specjalnie czy była to zasługa wieloletniej aktywności?

Nie przygotowywałam się specjalnie. Ukończenie Runmageddonu było efektem mojej wieloletniej aktywności fizycznej.

4. Co czuła Pani na mecie? Czy na trasie pojawiały się momenty zwątpienia?

Czułam ogromną radość i dumę z tego, że ukończyłam Runmageddon. Nie miałam żadnych chwil zwątpienia.

5. Jak zareagowali rodzina i znajomi, kiedy dowiedzieli się o Pani starcie?

Na pierwszy Runmageddon pojechałam z dwoma wnukami i ich znajomymi. Moi znajomi dowiedzieli się o starcie z opublikowanego przeze mnie postu. Byli zachwyceni i bardzo mi gratulowali.

6. Czy sport zawsze był obecny w Pani życiu, czy to raczej „drugie życie” odkryte później?

Wcześniej były wycieczki w góry, jazda na rowerze, podróże samochodem i działka, którą mam od 1980 roku. Jednak dopiero po 75. roku życia zaczęło się moje prawdziwe „drugie życie”.

7. Co daje Pani taka aktywność – siłę fizyczną, kontakt z ludźmi czy może coś jeszcze?

Daje mi dużo energii, radości i dumy z siebie. Pozwala mi realizować marzenia i rozwijać pasje, bo właśnie w nich odnajduję sens życia. Myślę, że podobnie czują wszyscy, którzy mają odwagę marzyć. „Per aspera ad astra” – przez trudy do gwiazd.

8. Jak wygląda Pani typowy dzień? Czy ma Pani rytuały, które pomagają utrzymać formę?

Śpię siedem godzin i nie stosuję żadnej konkretnej diety. Nie jem mięsa, nie piję kawy ani alkoholu i nie palę papierosów. Jem kasze, makarony, różne pestki oraz dużo warzyw i owoców.

Najważniejszy jest jednak ruch – bardzo dużo ruchu! Codziennie pokonuję od 8 do 10 kilometrów z kijkami do nordic walking.

9. Co powiedziałaby Pani sobie sprzed 20–30 lat, gdyby mogła cofnąć się w czasie?

„Dziewczyno, ruszaj się, bo zardzewiejesz!”

10. Jakie ma Pani plany na najbliższą przyszłość? Czy czekają już kolejne przygody i wyzwania?

Planuję starty w ultramaratonach nordic walking, bieg na 10 kilometrów podczas maratonu w Warszawie, udział w lekkoatletycznych zawodach Masters w Toruniu oraz maraton w Berlinie.

11. Jest Pani inspiracją dla wielu osób. Co powiedziałaby Pani tym, którzy obawiają się wystartować w Runmageddonie i zrobić pierwszy krok?

Jestem znaną ambasadorką ruchu, dlatego powiedziałabym: „Przed wami wielka przygoda. Jeśli nie spróbujecie, nie dowiecie się, czy dacie radę”.

12. Jak reaguje Pani na komentarze, że „w tym wieku to niebezpieczne”?

Nie spotykam się z takimi komentarzami, ponieważ od 13 lat pokazuję, że nie ma rzeczy niemożliwych. Mając 85 lat i 178 dni, przebiegłam maraton w Atenach ponad godzinę przed limitem czasu. Ustanowiłam również rekord Polski, a film z mojego udziału w Runmageddonie ma już ponad 2,8 miliona wyświetleń.

13. Co powiedziałaby Pani rówieśnikom, którzy uważają, że na sport jest już za późno?

Osoby w wieku 88 lat trudno przekonać do rozpoczęcia aktywności, ale nawet wtedy można zacząć chodzić z kijkami. Do mojej grupy na Stadionie Śląskim przyszedł kiedyś pan Miecio, który miał już 89 lat. Zaczął trenować i z czasem robił coraz większe postępy. Na ruch naprawdę nigdy nie jest za późno.

Home
Konto
Koszyk
Menu
Aleksandra Raczyńska - LEGENDA RUNMAGEDDON