Wspieram Imprezy

wtorek, 31 marca 2020

 

#WystartujęPóźniej

 

Cofnijmy się w czasie i wyobraźmy, że pandemia wirusa uderza w nas w 2014 roku. My, jako Runmageddon, mamy wtedy zaledwie kilka miesięcy, chcemy się rozwijać, robić nowe eventy, ale trudna sytuacja nieodwracalnie podcina nam skrzydła. Wielu organizatorów biegów jest właśnie teraz w tej sytuacji. Przez pandemię walczą o przetrwanie. Umiecie wyobrazić sobie, że nie ma Runmageddonu? Bo ja nie. Przez ostatnie 6 lat w Runmageddonie wystartowało już ponad 250 000 uczestników. Tysiące ludzie wzięło w nim udział, zmieniając swoje życie. Mieliśmy szczęście, że nasz rozwój przypadł na spokojny czas, a nasz pomysł na niecodzienne wyzwanie zgrał się z Waszymi potrzebami. Mogliśmy stać się dużą organizacją i teraz, z zakasanymi rękawami i z Waszym wsparciem, walczyć z przeciwnościami losu.

 

Korzystając z naszej wypracowanej przez lata pozycji i naszej wspaniałej społeczności, chcemy zwrócić uwagę na przesłanie apelu Organizatorów oraz Uczestników imprez sportowych: „Wspieram Imprezy, #WystartujęPóźniej”. Apel pokazuje problemy z jakimi się borykamy. Z jednej strony to konkretne prośby do Pani Minister - postulaty zmian, które pozwoliłyby zachować ciągłość funkcjonowania eventów. Z drugiej to apel do fanów biegania, uczestników o wyrozumiałość. Dołączyliśmy do tego działania, gdyż mamy przekonanie, że w obliczu kryzysu warto działać wspólnie. Solidaryzujemy się z całą branżą, bo każdy z nas, w mniejszym bądź większym stopniu, boryka się z podobnymi problemami. Dla części organizatorów to przekreślenie ich przyszłości, dla innych – wyzwanie zagrażające ich istnieniu. Przyszłość niemal wszystkich organizatorów będzie zależna w dużej mierze od uczestników i ich zrozumienia sytuacji, dlatego warto zadać sobie pytanie czy jako uczestnicy chcemy jeszcze kiedykolwiek wziąć udział w ulubionym biegu ulicznym, triathlonie czy biegu przeszkodowym?

 

Mówiąc wprost, żądając zwrotu gotówki za odwołane eventy, możemy „zabić” organizacje, które je tworzą – a przecież nie chcemy „zaorania” polskiego rynku eventowego. Oczywiście pojedynczy zwrot nie zrobi nikomu krzywdy, ale 30%, połowa czy 70% położą na tym rynku praktycznie każdego. To trochę jak z bankami – jeśli wszyscy będziemy chcieli naraz wyciągnąć swoje oszczędności, żaden bank na świecie tego nie przetrwa.

 

Jako Runmageddon mamy szczęście, bo możemy zgodnie z regulaminem przesunąć Wasze starty na kolejne, podobne eventy w zbliżonych lokalizacjach w ciągu roku, ale większość organizatorów nie ma takiej szansy. Dużą cześć wpłat już wydali a nie mają możliwości zrealizować zaplanowanej imprezy.

 

Łatwo jest powiedzieć „trzeba było nie wydawać pieniędzy przeznaczonych na event.” Tak się nie da – profesjonalna organizacja wielu imprez wymaga stałej, całorocznej pracy zarówno przy produkcji eventów (przygotowanie i nadzór zapisów, tras, biura zawodów, sanitariatów, projektowania i produkcji medali, koszulek, gadżetów itp.), ale również wszelkich działań niezwiązanych bezpośrednio z imprezą: finansów, księgowości, tworzenia treści, grafik i filmów, obsługi maili od Was, obsługi prawnej, dyskusji z samorządami i właścicielami, wynajmu biura, serwerów, domen,  itd.

 

Wiemy wszyscy, że jedną z największych ofiar wirusa jest gospodarka, co z pewnością odbiło się na części z Was, również finansowo. Mamy jednak nadzieję, że mimo to dołączycie do nas w akcji Wspieram Imprezy, #WystartujęPóźniej.

 

Niezależnie, my przebieramy nogami czekając na moment, kiedy pozwolą nam z powrotem budować dla Was przeszkody, wytyczać trasy, stawiać miasteczka eventowe i cieszyć się z Wami atmosferą Runmageddonu…

Trzymajcie się zdrowo i do zobaczenia na trasie!

 

 

Jaro Bieniecki

założyciel Runmageddonu